Pamiętna balanga

” W murowanej piwnicy! Tańcowali zbójnicy!…. HEJ WESELE!” Każde wesele dochodzi w pewnym momencie do takiego etapu – z reguły dzieje się to nad ranem kiedy słonko już powoli świta – gdy panna młoda śpi już wykończona w ramionach męża, większość gości dogorywa też w swoich łóżkach, a na sali i parkiecie zostają oni… najtwardsi z najtwardszych… wujkowie i kawalerskie kuzynostwo! Co się tam działo na tym weselu, niech zostanie na tym weselu więc nie będziemy o tym pisać, ale fakty są takie, że następnego dnia po imprezie do lekarza NPL zgłosił się pacjent, lat 34, kawaler, z ciężkim kacem, którego głównym problem była opadająca bezwładna lewa dłoń z zachowaną prawidłową siłą ścisku, a także trudności w całkowitym wyprostowaniu łokcia i supinacji przedramienia. W zakresie pozostałych ruchów siła mięśni była prawidłowa. Pacjent skarżył się również na drętwienia tylnej części ramienia, przedramienia i grzbietowej części palców 1-3. Ponadto lekarz wybadał zniesienie odruchu z mięśnia trójgłowego. Czy potrafisz postawić właściwe rozpoznanie i zalecić odpowiednie leczenie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są *